czwartek, 20 września 2018

Owoce zdrowe na wszystko - moje koktajlowe wariacje.

Uwielbiam owoce, i właśnie za to kocham lato, ponieważ w sklepach jest tyle owoców i w dodatku taki wybór że głowa mała. Przypominają mi one smaki dzieciństwa, które spędzałam u dziadka na wsi. Uwielbiałam tam jeździć aby odetchnąć świeżym powietrzem. Zawsze z bratem byliśmy niezwykłymi podjadaczami dobroci, które znajdowały się w ogródku mojego dziadka.

Pamiętam te wszystkie słodkie i soczyste maliny, winogrona czerwone jak i te białe. Nawet czarna i czerwona porzeczka się tam znalazły, jednak najbardziej lubiłam orzechy laskowe. Nie wyobrażacie sobie nawet jaki był płacz gdy pewnego dnia pojechaliśmy do dziadka, a tam drzewa laskowe zastąpiły jakieś brzydko wyglądające tuje. :(

Kochani szanujmy owoce. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego ile z nich wyrzucanych jest do kosza. Najczęściej wyrzucane są takie, których została na przykład ostatnia sztuka lub takie które są przebrzmiałe bo nikt ich wtedy kupować nie chce. Wyglądają mało apetycznie to fakt ale uwierzcie mi, że da się je jeszcze do czegoś wykorzystać.

Przyznam się bez bicia, iż u mnie w domu też owoce były wyrzucane. Zazwyczaj dlatego, iż tych zebranych z ogrodu po prostu nie zdążyliśmy zjeść lub przetworzyć. Dlatego też pewnego dnia postanowiłam robić z nich zdrowe smoothie lub koktajle.

Zazwyczaj jest tak, że wybieram takie owoce, które widzę że już długo nie poleżą i własnie z nich robię koktajl. Zdarzało się też, iż dokupowałam kilka owoców w sklepie by urozmaicić koktajle i nie pić ciągle tych samych. W internecie znajdziecie mnóstwo świetnych przepisów. Ja też chciałabym podzielić się z wami moimi przepisami, które sprawdziłam i cała moja rodzina piła ze smakiem. :)

Do zrobienia koktajli używam blendera, jednak zastanawiamy się z mężem nad kupnem sokowirówki. Chcielibyśmy pić zdrowe i pożywne soki. Powiem wam, że najbardziej cieszy mnie fakt, iż mojej córce bardzo smoothie smakuje i pije je z ochotą.

Lato latem ale ja chyba najbardziej lubię pić koktajle jesienią lub wczesną wiosną. Wtedy najbardziej szwankuje nam odporność i należałoby ją jakoś wzmocnić. Dodatkowo spożywając takie napoje ze świeżych owoców dostarczacie do organizmu dużo cennych i zdrowych witamin. To jak chcecie poznać kilka ciekawych przepisów? W takim razie lecimy! :)


1. Koktajl truskawkowo - jabłkowy.

- truskawki
- 1 jabłko
- jogurt naturalny

Jabłka obrać ze skóry i wyjąć z nich nasiona oraz pokroić w kostkę. Truskawki oddzielić od szypułek oraz przekroić na pół. Następnie dodać jogurt naturalny. Wszystko razem zblendować. Przelać do szklanek i ozdobić wedle uznania.


2. Koktajl z ciemnych winogron i jabłek z dodatkiem jogurtu naturalnego.

- 120g ciemnych winogron
- 1 jabłko
- 150g jogurtu naturalnego

Jabłka obrać ze skóry i wyjąć z nich nasiona oraz pokroić w kostkę. Winogrona przekroić na pół i wyjąć z nich pestki. Następnie dodać jogurt naturalny. Wszystko razem zblendować i wlać do szklanek.


3. Żółty koktajl.

- pomarańcze
- gruszki
- jabłka
- 1/2 szklanki wody
- odrobina soku z ananasa (z puszki)

Pomarańcze kroimy na pół i obieramy ze skóry oraz wyjmujemy nasiona o ile są, później kroimy na mniejsze cząstki. Gruszki obieramy ze skóry, kroimy na pół i wyjmujemy gniazda nasienne a następnie kroimy w kostkę. To samo robimy z jabłkiem. Blendujemy, później dodajemy wodę i odrobinę soku z ananasa i ponownie blendujemy.



4. Zielone love. (źródło przepisu)

- 1 gruszka
- 1 kiwi
- natka pietruszki (ewentualnie koperek)
- sok z cytryny
- 100ml wody

Gruszki obieramy ze skóry, kroimy na pół i wyjmujemy gniazda nasienne a następnie kroimy w kostkę. Kiwi obieramy ze skóry i kroimy w kostkę. Natkę pietruszki/ koperek lekko siekamy. Nastepnie dodajemy odrobinę soku z cytryny. Wszystko razem blendujemy, na koniec dodajemy wodę i znów blendujemy. Można ozdobić tak jak na zdjęciu.



Tutaj zamiast pietruszki dodałam właśnie koperku. :)

5. Smoothie pełne fioletu. 

- 1 gruszka
- kilka ciemnych winogron

Gruszki obieramy ze skóry, kroimy na pół i wyjmujemy gniazda nasienne a następnie kroimy w kostkę. Winogrona kroimy na pół i wyjmujemy pestki. Następnie wszystko razem blendujemy.


6. Zielone smoothie. (źródło przepisu)

- 1 jabłko
- 1 kiwi
- 1,5 plasterka ananasa (z puszki)
- szklanka wody
- trochę soku z cytryny lub limonki

Jabłko obieramy ze skóry, kroimy na pół i wyjmujemy gniazda nasienne. Kiwi obieramy. Później wszystko kroimy w kostkę. Następnie dodajemy wodę i blendujemy, a na koniec dodajemy sok z cytryny lub limonki i znów blendujemy.



7. Na dobry dzień w pracy.

- 1 kiwi
- 1 gruszka
- garść białych winogron
- 1 jabłko
- 150 ml wody
- trochę soku z cytryny

Kiwi oraz gruszkę i jabłko obieramy ze skóry. Z gruszki i jabłka wyjmujemy gniazda nasienne i wszystko kroimy w kostkę. Winogrona kroimy na pół. Dodajemy do tego wodę i sok z cytryny. Następnie blendujemy.


8. Coś orzeźwiającego. (źródło przepisu)

- sok z 2 marchewek (najlepiej wycisnąć w sokowirówce)
- 1 jabłko
- duży plaster arbuza
- odrobina wody ( na oko pół szklanki może mniej)

Jabłko obieramy ze skóry, wyjmujemy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Ananasa kroimy w kostkę, natomiast w sokowirówce wyciskamy sok z marchwi. Wszystko wrzucamy do dużego naczynia, dodajemy wodę i blendujemy.



9. Na słodko.

- 8 truskawek
- 1 jabłko
- 2 spore plastry arbuza
- brzoskwinia lub nektarynka
- 100 ml wody
- 2-3 łyżeczki miodu (zależy od tego jak kwaśne są owoce)

Od truskawek odejmujemy szypułki i kroimy na pół. Jabłko obieramy, wyjmujemy gniazda nasienne. Arbuza oddzielamy od skóry i wydłubujemy pestki. Brzoskwinię/nektarynkę obieramy ze skóry i wyjmujemy ze środka pestkę. Wszystko kroimy w kostkę i wrzucamy do wysokiego naczynia. Następnie dodajemy wodę i miód oraz blendujemy (na początek dodałabym 1 łyżeczkę miodu i próbowała, jak będzie za mało to zawsze miodu można dodać).


10. Bomba witaminowa.

- 2 kiwi
- 1 banan
- 1 gruszka

Kiwi, gruszkę i banana obieramy. Z gruszki dodatkowo wyciągamy gniazda nasienne. Następnie owoce kroimy w kostkę i blendujemy.


11. Koktajl mleczny z gruszką. (źródło przepisu)

- 2 gruszki
- 1 litr mleka
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżeczka cynamonu + cynamon do ozdoby

Gruszki obieramy i wyjmujemy gniazda nasienne, kroimy w kostkę. Dodajemy pozostałe składniki i blendujemy. Cynamonem można usypać jakiś ładny wzorek na wierzchu.



12. Czerwony koloru serca. 

- truskawki
- pomarańcze
- jabłka

Truskawki oddzielamy od szypułek i kroimy na pół. Pomarańcze obieramy ze skóry i wyjmujemy pestki jeśli są. Jabłka obieramy i wyciągamy gniazda nasienne oraz kroimy w kostkę. Wszystko blendujemy.


Mam nadzieję, że przepisy przypadną wam do gustu. Jeśli zrobicie jakiś koktajl z mojego polecenia to proszę oznaczcie mnie na zdjęciu lub na instastory. :) 


Smacznego!
Życzy
Kaja 


niedziela, 1 lipca 2018

Mapa zdrapka - odkrywanie poprzez zdrapywanie. { +KONKURS zakończony! }

Bohaterką dzisiejszego wpisu będzie wspaniała Mapa Świata w formie zdrapki, tzw "Scratch Map". Jak już wam mówiłam razem z mężem uwielbiamy podróżować i zbierać gadżety związane z podróżami. Najchętniej to ciągle bylibyśmy w trasie i poznawali nowe miejsca.

Zacznijmy może od tego, że mapa którą chce wam opisać jest mapą Świata. Otrzymaliśmy ją od firmy Playprint. Owa mapa zaprojektowana została przez dwie pasjonatki podróży i designu, a mianowicie przez Annę i Emmę. Jest ona wydrukowana za pomocą farby zdrapki na grubym lakierowanym papierze. Jeśli chcemy zaznaczyć miejsce, które już odwiedziliśmy to wystarczy zdrapać pole na którym widnieje nazwa kraju w którym byliśmy.



W dotyku mapa jest śliska i przyjemna. A miejsca do zdrapania są lekko wypukłe. Cała mapa jest koloru czarnego ze złotymi dodatkami co dodatkowo dodaje jej uroku i designu. Niestety jest ona również podatna na zagniecenia, więc należy na nią uważać. My jeszcze po świecie nie jeździmy ale mam nadzieje, że ten gadżet będzie dla nas ogromną motywacją.

Co prawda oboje z mężem byliśmy w Wielkiej Brytanii, a mój mąż był dodatkowo na Cyprze. Lecz jest jeszcze tyle miejsc do odkrycia i właśnie to widać na tej mapce. Na dole mapy możemy zobaczyć największe atrakcje turystyczne wybrane z każdego zakątka świata. Gdy patrzymy na pozakrywane pola złotą zdrapką wiemy, że skrywają jakieś tajemnice. Tym bardziej chciałoby się ją zdrapać całą od razu.



Dodatkowo mapa został zapakowana w przepiękną teleskopową, a do tego stylową czarno - złotą tubę z czarnymi wieczkami. Od chwili kiedy ją rozpakowaliśmy budziła ona w nas niezmierną ciekawość. Tak wykonana mapa sama w sobie zachęca do poznania świata ale też intryguje wyglądem. Jestem pewna, że tak prezent spodoba się nie tylko podróżnikom.

Myślę, że ten gadżet sprawdzi się jako prezent dla par, dla szefa, przyjaciela, a nawet jako prezent ślubny/urodzinowy. Do mapy dołączona jest wizytówka, która znajduje się na tubie. To własnie tam możecie napisać dedykację lub ją spersonalizować.




Zaprojektowana tak by wkomponowała się w każdy wystrój wnętrza. Ucieszy nie jedno oko. Na stronie firmy można dokupić również do tej mapy stylową drewnianą ramkę. Która posiada wiele kolorów więc bez problemu można dopasować ją do różnych map. Wymiary mapy to 50x70, natomiast wymiary tuby wynoszą 55cm wysokości i 60mm średnicy.

Jeśli chodzi o paczkę to była ona bardzo dobrze zabezpieczona, ponadto czas realizacji był bardzo szybki i sprawny. Kontakt z przedstawicielem sklepu również był szybki i łatwy. Według mnie mapa warta jest swojej ceny. Ja i mój mąż jesteśmy zachwyceni, że możemy wam ją przedstawić. Jesteśmy też pod ogromnym wrażeniem jej jakości i tego że została ona solidnie wykonana.



To wszystko jeśli chodzi o mapę. Koniecznie dajcie znać czy podoba wam się mapa oraz sam pomysł jej wykonania. A może znacie jakieś inne równie fajne gadżety dotyczące podróży? Chętnie się dowiem co o tym wszystkim myślicie.

Natomiast ja mam dla was niespodziankę. A mianowicie ogłaszam konkurs w którym do wygrania będzie mapa zdrapka w wersji Premium (flagi). :)

KONKURS!

Razem z mężem mamy dla was jedną mapę do wygrania. Wystarczy, że tutaj na blogu w komentarzu napiszecie nam odpowiedź na pytanie:

"W jakie miejsce chciałabyś/chciałbyś wyjechać? Kogo zabrałabyś/zabrałbyś tam ze sobą i dlaczego?"




Konkurs trwa od 2.07.2018 do 15.07.2018

W komentarzu nie zapomnijcie napisać nam swojego imienia oraz podać e-maila. (Osoby, które nie podadzą tych danych nie będą brane pod uwagę). Ze zwycięzcą skontaktujemy się najpóźniej do 22.07.2018.

Powodzenia! :*





niedziela, 24 czerwca 2018

Bezpieczeństwo przede wszystkim! - Karta Informacyjna Dziecka.

Powiem Wam, że odkąd zostałam mamą to niezwykle ważne jest dla mnie bezpieczeństwo mojego dziecka zwłaszcza podczas podróży. Niestety od paru tygodni o niczym innym w radiu czy telewizji nie słychać jak właśnie o wypadkach drogowych i to z udziałem dzieci. Najgorsze jest to iż czy tego chcemy czy nie to do wypadków dochodzi i my w żaden sposób nie jesteśmy w stanie temu zapobiec.

Mimo tego, że jesteśmy przygotowani ponieważ zapinamy pasy, a dzieci mają specjalistyczne foteliki to i tak nie daje nam to 100% gwarancji, że jesteśmy całkowicie bezpieczni. Dlatego też niezwykle ważne jest by uświadamiać o tym rodziców zarówno tych małych dzieci jak i tych starszych.


Z taką właśnie inicjatywą wyszła do nas firma Recaro Polska (facebook firmy Recaro Polska). Postanowiła ona przyczynić się do większego bezpieczeństwa dzieci jak i pomóc ratownikom medycznym jadącym do wypadku. Owa firma wypuściła na rynek specjalną Kartę Informacyjną Dziecka (skrót. KiD). Jest to karta, którą wypełniamy wpisując:


  • Imię i nazwisko dziecka.
  • Datę urodzenia.
  • Grupę krwi.
  • Kogo powiadomić w razie wypadku.
  • Istotne informacje medyczne (przebyte choroby, przyjmowane leki, uczulenia na leki)
Karta ta to nic innego jak naklejka, którą umieszczamy na plecach fotelika swoich dzieci. Przed naklejeniem trzeba pamiętać o tym aby ją wypełnić. Do tego dostajemy mniejszą naklejkę, którą umieszczamy w bardziej widocznym miejscu, np na ochraniaczach pasów lub z boku zagłówka. A wszystko po to by ratownik medyczny, który przyjedzie do wypadku wiedział, że taka naklejka istnieje i gdzieś na tym foteliku powinna być.



Zapytacie pewnie po co to wszystko. Oczywiście zaraz wam to wyjaśnię.

Wyobraźcie sobie sytuację kiedy to wy uczestniczycie w wypadku samochodowym. Jedzie z wami dziecko. W momencie kiedy się najmniej spodziewacie wjeżdża w was auto i dochodzi do wypadku. Nagle wasze poduszki powietrzne wybuchają, jednocześnie ogłuszając was. Niestety w tym przypadku dziecko jest w dużym szoku a co za tym idzie jest zdezorientowane i ogłuszone.

Jak myślicie czy w tym wypadku, gdy przyjedzie pomoc i ratownik będzie chciał uzyskać jakiekolwiek informacje to dziecko odpowie mu na te pytania? Oczywiście, że nie. I piszę tutaj oczywiście o starszych dzieciach, które tą swoją grupę krwi i wiele innych informacji zna, gdyż o takim małym i bezbronnym dziecku to już nie wspomnę.

Zacznijmy od tego, że obca osoba ma utrudnione zadanie, ponieważ dziecko bardzo ciężko jest uspokoić zwłaszcza gdy obcy ludzie kręcą się w okół niego. Dlatego też gdy ratownik widzi takową naklejkę może działać dużo sprawniej i szybciej. Dzięki temu ma też więcej czasu by działać i nieść pomoc innym poszkodowanym. Myślę, że nas to nic nie kosztuje, a warto zaopatrzyć się w taką właśnie naklejkę.



Ja osobiście bardzo cieszę się z tego iż mogłam wziąć udział w tak ważnej akcji i podzielić się nią tutaj na blogu. A dla Was mam mały prezent. Wchodząc na stronę https://recaro-polska.pl/sklepy-stacjonarne/   możecie uzyskać pełną listę sklepów partnerskich Recaro. To własnie w tych sklepach możecie otrzymać powyższe naklejki całkowicie za darmo. Czyż to nie wspaniała wiadomość?

Mam nadzieję, że akcja również wam się spodobała. Dajcie znać co o tym myślicie i gorąco zachęcam Was do tego byście opowiedzieli o tej akcji swoim znajomym i uświadomili ich, że coś takiego jak Karta Informacyjna Dziecka istnieje. Pozdrawiam :)

niedziela, 3 czerwca 2018

Taca śniadaniowa - wspaniały gadżet dla każdej pani domu.

Uwielbiam weekendy. Lubię je nie tylko za to, że mogę odpocząć i skupić się na sobie. Ale też za to, iż mogę sprawić radość mojemu mężowi. Weekend to ważny dla mnie czas, kiedy to mogę w spokoju usiąść i wypić kubek ciepłej herbaty. Co w tygodniu niestety nie zawsze jest możliwe.

Sobota to czas, kiedy to mąż pragnie odpocząć po całym tygodniu pracy. Zdarzają się takie weekendy kiedy to zaraz po tym jak wstaniemy lecę na dół do kuchni zrobić pyszne i pożywne śniadanie dla całej naszej trójki.




Jak dotąd było to troszkę uciążliwe, ponieważ robiąc śniadanie nie dawałam rady zabrać się ze wszystkim i często musiałam co chwilę chodzić na dół do kuchni by coś donieść. Dlatego też razem z mężem od kilku miesięcy zastanawialiśmy się nad kupnem tacy śniadaniowej, która wszystko by nam ułatwiła.

Kilka dni później dostaliśmy meila od firmy MyGiftDna, że wyślą nam takową tacę. Ucieszyliśmy się ogromnie. Firma w swoim asortymencie ma mnóstwo propozycji dotyczących tych że tac. Jednak my postawiliśmy na tacę z własnym projektem. Po wysłaniu mejla z odpowiedzią, która z tac nam się podoba i co chcielibyśmy zmienić czekaliśmy już tylko na projekt od firmy.




Firma odesłała nam projekt, który bardzo nam się spodobał. Pozostało więc tylko czekać, aż taca zostanie wykonana i przesłana do nas. O dziwo czas oczekiwania wcale nie był długi i nim się obejrzeliśmy taca była już u nas.

Po rozpakowaniu przesyłki byłam mile zaskoczona, gdyż nie dość że cała przesyłka pięknie pachniała świeżo ściętym i obrobionym drzewem to jeszcze w środku znaleźliśmy karteczkę na której było napisane kto pakował dla nas tą przesyłkę.




Powiem wam, że taca stała się naszą przyjaciółką. Chętnie używam jej podczas naszych wspólnych posiłków ale nie tylko. Nadaje się ona także do zdjęć. Tacę można położyć ale i postawić dzięki specjalnym nóżkom, które są do niej przymocowane. Dodatkowo jest ona poręczna oraz lekka.




Została wykonana z drewna w kolorze czekoladowego brązu. Ludzie, którzy ją tworzyli zadbali o najdrobniejsze szczegóły. Tak ułatwia mi ona życie, iż czasem zastanawiam się jak ja mogłam funkcjonować bez niej przez tyle lat. Polecam ją każdemu.




środa, 9 maja 2018

"Ostatnie słowo zawsze należy do góry"... Everest

Ostatnio razem z rodziną oglądałam piękny film, który skłonił mnie do napisania tego wpisu. Opowiadał on o grupie ludzi, którzy chcieli zdobyć szczyt góry zwanej "Everest". Film pokazał mi nie tylko to jak męczące było dla tych ludzi wspinanie się i schodzenie z góry, ale też jak mocno wierzyli w swoje możliwości. A przede wszystkim ufali sobie wzajemnie.


Oni nie wspinali się dla sławy, dla większości z nich było to marzenie, które po prostu chcieli spełnić. Pamiętam, że był tam wątek jednego z alpinistów imieniem Doug(jest to jego prawdziwe imię), a grał go John Hawkes. Wątek ten opowiadał o tym, że chciał on udowodnić grupie dzieci iż marzenia się spełniają trzeba tylko w to wierzyć i realizować swoje cele. To własnie między innymi dla nich postanowił zdobyć ten szczyt. Udało mu się to. Niestety podczas schodzenia zmarł na skutek hipotermii.

Towarzyszył im nie tylko strach i tęsknota za bliskimi, ale także odmrożenia których się nabawili. Ci, którym udało się zejść już zawsze będą mieli przed swoimi oczami obraz ludzi, którzy zginęli spełniając swoje marzenia. Film skłania do mocnych przemyśleń i refleksji. Nie wiem czy sama kiedykolwiek odważyłabym się na taką wyprawę.


Podziwiam alpinistów nie tylko za determinację w dążeniu do celu, lecz także za wiarę w siebie. Mimo strachu wierzyli, że uda im się zdobyć najwyższy szczyt świata. Mimo dokuczających im warunków atmosferycznych nie poddali się. Dla niektórych była to ostatnia podróż, a dla innych wspomnienia które zostaną im na całe życie.

Ludzie nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że w górach wszystko może się zdarzyć. Możecie mieć ułożony ambitny i pewny plan, a wystarczy że w pewnym momencie rozpocznie się burza śnieżna i nic nie jesteście w stanie zrobić. Każdy z nas ma różne marzenia. Zastanawiacie się pewnie dlaczego ludzie narażają swoje życie tylko po to by na chwilę wejść na szczyt góry i zaraz z niej zejść?


Myślę, że w ten sposób chcą udowodnić wszystkim, że wystarczy chcieć a wszystko staje się możliwe. Każde marzenie da się zrealizować, trzeba tylko mocno w to wierzyć! Ale być może część z nich robi to tylko dlatego, że ma za dużo pieniędzy i chcą przeżyć przygodę życia. Nawet jeśli miałaby być ich ostatnią.

A może dla części z nich miała to być odskocznia od codziennych spraw. Przecież każdy w swoim życiu potrzebuje jakiegoś bodźca lub adrenaliny. I właśnie ta wyprawa miała im ją dać. Dla mnie Ci ludzie mieli ogromny hard ducha, odwagę i niezłomność w obliczu zagrożenia i za to należą im się największe brawa.


Pamiętajcie, że nic nie przychodzi samo z siebie. Bardzo często trzeba o coś zawalczyć by spotkać się na szczycie. Są sprawy, które wymagają ogromnych poświęceń. pytanie tylko czy warto? Ja uważam, że nie warto dążyć do celu za wszelką cenę. Warto się realizować ale należy mieć co do tego dystans i mimo wszystko liczyć się ze zdaniem bliskich.

Nie warto podejmować pochopnych i samotnych decyzji, bo lepiej mieć wokół siebie ludzi którzy pomogą i wesprą dobrym słowem. Mimo iż podziwiam himalaistów to jednak nie do końca rozumiem czemu tak bardzo narażają swoje życie. Wiem, że chcą zmotywować ludzi do działania jednak dla mnie to chyba za mało jeśli w grę wchodzi ludzkie życie.


Aczkolwiek życzę Wam abyście uparcie dążyli do realizowania swoich marzeń i wychodzili zwycięsko z niejednych opresji, ponieważ to właśnie dzięki marzeniom stajemy się silniejsi, pewniejsi siebie i w jakiś sposób wolni. Pamiętajcie jednak by zachować w tym wszystkim trzeźwość umysłu. Mam też nadzieję, że kiedyś wydarzy się w moim życiu coś co pozwoli mi zrozumieć ludzi, którzy kochają wspinać się po tak niebezpiecznych górach.

Jak powiedział jeden z alpinistów: "Ostatnie słowo zawsze należy do góry". Niestety w wielu przypadkach zacytowane słowa mają swoje uzasadnienie i pokazują swoją prawdziwość. I na tych słowach chciałabym zakończyć ten wpis.


Zdjęcia pochodzą z kadrów z filmu. :)




Instagram @caly_swiat_patrzy