niedziela, 5 listopada 2017

Nasz pierwszy raz z szumiącym misiem Whisbear.

Ciekawa jestem czy każdy z was zna misia szumisia. Każda historia tego misia jest inna. Każdy kupił go z innego powodu. Jaki był nasz powód? Czy miś nam się sprawdził oraz jakie są opine dotyczące tej zabawki dowiecie się w dzisiejszym poście.




Nasza historia nie jest niestety kolorowa, ale za to ze szczęśliwym zakończeniem. O misiu szumisiu słyszeliśmy dużo dobrego. Lecz zgodnie stwierdziliśmy, że jest nam on zbędny, gdyż nasza córeczka bardzo dobrze przesypiała noce. Kiedy więc podjęliśmy decyzję, że należy go jednak kupić?

Zdarzyło się to w momencie gdy nasze maleństwo trafiło do szpitala. Częste wizyty pielęgniarek oraz badania zaburzyły jej sen. Dodatkowo po badaniach mała była niespokojna, płaczliwa i kapryśna. Wtedy mój mąż postanowił poczytać o tym w internecie i tak trafił na artykuł o misiach. (klik)



Lecz z artykułu dowiedzieliśmy się również, że jeśli nie chcemy kupować szumiącego misia lub sprawdzić czy na pewno nam się on sprawdzi to jest na to rada. A mianowicie taka, że wystarczy ściągnąć aplikację np. WhiteNoise na smartfona, która po włączeniu wydaje dźwięki, np szumiącej suszarki. Dzieci lubią takie szumy ponieważ przypominają im one dźwięki, które słyszały będąc jeszcze w brzuchu i dzięki temu czują się bezpieczne i są spokojne.

My taką aplikację ściągnęliśmy i zauważyliśmy, że dzięki niej mała dużo lepiej sypia, mniej budzi się w nocy. Niestety taka aplikacja na dłuższą metę nie zdaje egzaminu, ponieważ gdy chodzi non stop to strasznie zżera baterię. Dodatkowo sami dobrze wiemy, iż telefon jest nam bardziej potrzebny do pracy. Więc tu pojawia się kolejny problem, bo gdy chcemy skorzystać z telefonu to aplikacja się wyłącza.




Dlatego my po wyjściu ze szpitala postanowiliśmy jednak kupić misia. Co prawda nie jest on tani ale jest to jednorazowy koszt, który posłuży nam na lata. Koszt takiego misia to około 150zł. Akurat my zamawialiśmy go w sklepie Smyk(link do sklepu). Jest on w kilku wariantach kolorystycznych, a nawet kształty ma też różne. Jest on nie tylko w kształcie misia, ale inne firmy oferują go również w kształcie poduszki czy nawet ptaka.

Co to jest ten miś szumiś? To nic innego jak przytulanka w kształcie misia wykonana z najwyższej jakości miękkich, kolorowych, atestowanych materiałów, która posiada w sobie wyjmowane urządzenie. Po wyjęciu urządzenia z misia i włożeniu trzech baterii typu AAA urządzenie przez około 40 minut wydaje dźwięk szumu suszarki. Należy też wspomnieć o tym, iż po 40 minutach szum nie jest urywany, a stopniowo wyciszany. Po czym całkiem cichnie.

Istnieje możliwość by wcześniej wyłączyć misia, włączyć go jeszcze raz oraz regulować głośność szumu. Ponadto miś posiada szeleszczące łapki i uszy, które stymulują rozwój sensoryczny dziecka. Dodatkowym jego atutem jest to, iż w jego łapkach znajdują się bezpiecznie wszyte magnesy umożliwiające zaczepienia misia np. na poręczy łóżeczka, uchwycie wózka czy fotelika samochodowego.




Obecnie misie dzielą się na dwa rodzaje.
  1. Miś klasyczny czyli taki, który opisałam wyżej.
  2. A także miś z funkcją Crysensor.
Różnica w nich, polega na tym iż ten z funkcją Crysensor dodatkowo ma opcje wykrywania płaczu i ruchu dziecka. Podczas niespokojnego snu gdy dziecko zacznie się kręcić lub płakać, sensor wychwyci to i włączy się automatycznie. Tej funkcji niestety nie posiada klasyczny miś. Ważne jest też to że nie trzeba wyjmować urządzenia z misia by je ustawić. Wersja z Crysensorem szumi przez ok 40 minut, a następnie przechodzi w stan czuwania. Natomiast ruch lub płacz dziecka uruchamia szumisia na kolejne 20 minut i po tym czasie znów przechodzi w tryb nasłuchu. Tutaj również możemy regulować głośność szumu lub wyłączać i włączać wtedy gdy my tego chcemy. Oczywiście w tym przypadku również szum nie jest urywany, a stopniowo wyciszany.



Miś jest lekki i całkowicie bezpieczny więc dziecko może nawet się nim bawić. Co jest mega fajne zwłaszcza w podróży. Ale uwaga miś nie zastąpi dziecku was. Nie zastąpi mu przytulania, kołysania czy głaskania przez rodziców.





W zależności od tego gdzie kupimy przytulankę to dana firma ma innego misia. Czemu o tym mówię? Ponieważ my akurat mamy szumiącego misia Whisbear a są jeszcze misie, które po prostu nazywają się Szumisie.

My wybraliśmy akurat Whisbear ponieważ bardziej podoba nam się ich wygląd, po za tym tak jak wspomniałam wyżej można je zaczepić na łóżeczko czy fotelik samochodowy. A w przypadku Szumisia jest to nie możliwe.


Czym różni się miś Szumiś od misia Whisbear?
  • przede wszystkim różnią się wyglądem.
  • Szumiś posiada 5 różnych rodzajów szumu czego nie ma Whisbear.
  • Whisbear posiada dożywotnią gwarancję.
  • Whisbear można przyczepić do ramy od łóżeczka lub do rączki od fotelika samochodowego dzięki wszytym magnesom w łapkach czego nie posiada Szumiś.
  • Szumiś posiada system Non-Stop, tzn umożliwia uruchomienie misia na ciągłe szumienie - aż do 12 godzin.
W naszym przypadku zakup Whisbear był strzałem w dziesiątkę. Nie oznacza to jednak, że każde dziecko zareaguje tak samo. Dlatego proponujemy wykorzystanie aplikacji i sprawdzenie czy dziecko będzie reagowało na szum. Ewentualnie zachęcamy do użycia sprzętu domowego takiego jak: suszarka bądź odkurzacz.


12 komentarzy:

  1. Bardzo ładny jest ten miś :) Z tym szumem to świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele słyszałam o tych misiach! Fajna rzecz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. My nie żałujemy, że kupiliśmy. Mimo że mała ma już ponad rok to nadal nam służy. 😍 🙊

      Usuń
  3. My postawiliśmy na Szumisia, bo akurat trafiliśmy na sporo przecenę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szumisie też są fajne. My dlatego kupiliśmy swojego misia w smyku bo też akurat była promocja. 😊

      Usuń
  4. Właśnie zastanawiam się nad takim szumisiem jak maleństwo się urodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam nie każdemu się on sprawdzi. Więc możesz na początek przetestować aplikacje, a później dokupić misia. To naprawdę dobra rzecz i pomocna. U nas do dziś jest bohaterem. <3 Jesteśmy mega zadowoleni i nie żałujemy zakupu. :)

      Usuń
  5. Uroczy jest - super, że jego zakup uspokoił Wam dziecko :) słyszałam o nich dużo dobrego, więc będę o nim pamiętać na przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mój post okazał się przydatny. Dziękuję za mile słowa. Pozdrawiam 😊

      Usuń
  6. Kilka lat temu, kiedy jeszcze misia szumisia nie było, uspokajałyśmy mojego chrześniaka za pomocą bujaczka i suszarki! Miś szumiś to zbawienie dla młodych mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak są różne metody usypiania dzieci. Ja słyszałam o takich metodach jak suszarka, odkurzacz. A niektórzy nawet jeździli z dzieckiem samochodem po osiedlu byleby zasnelo. Odkąd pojawił się miś uważam, że wielu rodzicom żyje się zwyczajnie lepiej. 😊

      Usuń

Instagram @caly_swiat_patrzy